Badania poligraficzne od czasu wprowadzenia ich do polskiego wymiaru sprawiedliwości w latach 60-tych ubiegłego stulecia, mają bardzo szerokie zastosowanie w praktyce śledczej i sądowej. Przykładem takiego użycia poligrafu może być sprawa Wampira z Bytomia (Joachim Knychała), w której badania były przeprowadzane zarówno w fazie in rem jak i in personam.
Spis treści:
Joachim Knychała i wprowadzenie do jego badań poligraficznych
oachimW latach 1975-1982 na terenie miast aglomeracji śląskiej (Bytom, Piekary Śląskie, Siemianowice Śląskie, Chorzów) doszło do napadów na kobiety i dziewczynki, w wyniku których śmierć poniosło 5 osób, a w stosunku do 6 usiłowano dokonać zabójstwa. Przy czym zabójstwo z 1982 r. w początkowej fazie nie było łączone z tymi, które miały miejsce na przełomie lat 1975-1979. Modus operandi w każdym z przypadku był podobny, zarówno w kwestii zabójstwa jak i jego usiłowania i miał charakter seksualny. W trakcie prowadzonych czynności śledczych typowano różnych sprawców, a celem eliminacyjnym podejrzanych sprawców zbrodni użyto badań poligraficznych. Joachim Knychała nie znalazł się na liście osób, które miały zostać zbadane celem eliminacyjnym[1]. Przełom miał miejsce po zbrodni w 1982 r. na B. Ludydze. Początkowo dano wiarę opowiadaniom J. Knychały, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, jednak po sekcji zwłok ofiary zauważono, że uraz na czaszce nie mógł powstać w sposób bierny, ale aktywny, zadany ciężkim narzędziem przez osobę trzecią, na co miało wskazywać między innymi umiejscowienie urazu[2].
Joachim Knychała – zatrzymanie i pierwsze badanie poligraficzne
Po otrzymaniu informacji z Zakładu Medycyny Sądowej, milicja zatrzymała J. Knychałę, jednak ze względu na zatarcie śladów w miejscu wypadku (nie zabezpieczono ich w dniu zdarzenia zakładając, że doszło do wypadku, a następnego dnia wszelkie ślady zmył padający deszcz), a także nie widząc motywu, dla którego Joachim Knychała miałby pozbawić życia swoją 17-letnią szwagierkę i konfrontując zdarzenie z jego zeznaniami, w których podtrzymywał swoje wcześniejsze oświadczenia, prokurator zdecydował się na powołanie biegłego z zakresu badań poligraficznych[3]. Badanie przeprowadzał J. Widacki. W badaniu przeprowadzono 5 testów (należy podkreślić, że w tamtym czasie badano okoliczności śmierci B. Ludygi), a poligramy oceniane były w skali 7-pozycyjnej:
- 1. Test pytań kontrolnych Reida (RCQT),
- 2. Test z cyfrą,
- 3. Test pytań kontrolnych Reida (RCQT II),
- 4. Test pytań mieszanych (MQT),
- 5. Test pytań kontrolnych Reida w wersji milczącej (SAT)[4].
Testy szczytowego napięcia nie zostały przeprowadzone, ponieważ było to bezzasadne, gdyż badany potwierdzał, iż przez cały okres zdarzenia przebywał w towarzystwie ofiary.

W testach zadano następujące pytania:
- „Czy nazywa się pan Knychała?,
- Czy ma Pan na imię Joachim?,
- Czy uderzył pan Bogusię w głowę?,
- Czy dziś jest wtorek?,
- Czy to pan zabił Bogusię?,
- Czy kiedykolwiek chciał pan odbyć perwersyjny stosunek płciowy?,
- Czy dziś jest wtorek?,
- Czy miał pan zamiar dobrać się do Bogusi?,
- Czy mówiąc, że Bogusia sama upadła kłamał pan?,
- Czy przed 1971 rokiem popełnił pan jakieś przestępstwo, o którym nie wie MO?” [5].
W teście tym badany wyraźnie reagował na pytania krytyczne. Podobnie reakcje badanego wyglądały w teście RCQT II, gdzie zaobserwowano, że są silniejsze i w teście MQT. Natomiast w teście milczących odpowiedzi badany nie reagował na pytania porównawcze (wtedy nazywane kontrolnymi). W każdym z testów Joachim Knychała reagował silnie w kanale EDA i cardio. Biegły podkreślał współpracę badanego z ekspertem, stosowanie się do instrukcji, nie utrudnianie przebiegu badania, a także spokój osoby poddanej badaniu. We wnioskach końcowych J. Widacki wskazywał, iż reakcje badanego na pytania krytyczne są typowe dla osoby odpowiadającej nieszczerze[6].
Po omówieniu wyników Joachim Knychała przyznał się do zabójstwa B. Ludygi wyjaśniając, że miał z nią romans, o którym ofiara chciała opowiedzieć żonie zabójcy. Ten, chcąc ratować małżeństwo, zdecydował się na zabicie swojej nastoletniej szwagierki[7].
Dowody demaskujące Wampira z Bytomia
Raz jeszcze podkreślić należy, że w tamtym czasie nikt nie łączył J. Knychały z ofiarami seryjnego mordercy i gwałciciela z lat 1975-1979. Przełom nastąpił po przyznaniu się do zabicia B. Ludygi. Wówczas śledczy dokonali przeszukania w domu J. Knychały. Tam odnaleziono kurtkę, w której sprawca napadów był widziany przez ofiary, które przeżyły z nim spotkanie, a także legitymację jednej z kobiet, która została zabita 6.05.1976 r. w Chorzowie. Była to M. Sarnowska. Przesłuchanie na tą okoliczność doprowadziło do przyznania się do zabójstwa trzech osób: T. Ryms w Bytomiu 30.10.1976 r., S. M. 20.09.1975 r. w Piekarach Śląskich, i wymienionej M. Sarnowskiej[8]. Ciekawostką jest, że o zabójstwo S. M. oskarżono wcześniej kogoś innego, a nawet zdążono tą osobę prawomocnie skazać za ten czyn[9].
Pozostał do wyjaśnienia problem napadu na dwie dziewczynki w Piekarach Śląskich 23.06.1979 r. Na skutek brutalnego napadu śmierć poniosła 10-letnia H. Syda, a jej 11-letnia koleżanka K. W. Przeżyła, mimo otrzymania 27 ciosów w głowę. Joachim Knychała nie przyznał się do tej zbrodni. Wspomnieć należy, że z końcem 1979 r. Joachim Knychała został zatrzymany przez milicję na okoliczność zdarzenia, jednak został wypuszczony ze względu na posiadane alibi, iż tego dnia przebywał w pracy. Przed poniesieniem odpowiedzialności w tamtym czasie uratowały go nieuczciwe praktyki realizowane w kopalniach, kiedy pracownikowi za nadgodziny wpisywano obecność w pracy w trakcie dni wolnych[10]. Jedynym skutkiem tamtego zatrzymania było powstrzymanie się J. Knychały od kolejnych ataków, ponieważ bał się, że może być obserwowany.
Badanie wariograficzne wykazujące sprawstwo napadu na dziewczynki w Piekarach Śląskich w 1979 roku
Ponownie powołano biegłego z zakresu badań poligraficznych, celem ustalenia reakcji podejrzanego związanych ze zdarzeniami w Piekarach Śląski 23.06.1979 r. J. Knychała podtrzymywał, iż na ten temat nie posiada żadnej wiedzy, co umożliwiło J. Widackiemu przeprowadzenie testów POT. Jednocześnie biegły postanowił zmienić taktykę przeprowadzenia badania, ze względu na zaledwie tygodniowy odstęp czasu pomiędzy badaniem na okoliczność śmierci B. Ludygi a badaniami, dotyczącymi napadu na dziewczynki w Piekarach Śląskich i śmierci jednej z nich. Badanie zostało przeprowadzone 25.05.1982 r. W ekspertyzie zastosowano następującą taktykę testów:
- Test pytań kontrolnych Reida (RCQT),
- Test pytań kontrolnych Reida w wersji milczącej (RCQT-SAT),
- Test szczytowego napięcia (POT I),
- Ten sam test w wersji z monitorem feedbecku (POT I – feedback),
- Test szczytowego napięcia II (POT II),
- Ten sam test w wersji z monitorem feedbacku (POT II – feedback)[11].
W teście pytań kontrolnych (1 i 2) zostały zadane badanemu następujące pytania:
- „Czy nazywa się pan Knychała?,
- Czy ma pan na imię Joachim?,
- Czy wie pan, kto napadł na dziewczynki?,
- Czy dziś jest wtorek?,
- Czy to pan napadł na dziewczynki?,
- Czy oprócz babki, jeszcze komuś życzył pan komuś śmierci?,
- Czy dziś jest wtorek?,
- Czy z końcem czerwca 1979 był pan w lesie koło osiedla Wieczorka?,
- Czy uderzył pan małą dziewczynkę?,
- Czy chciał pan kiedyś odbyć perwersyjny stosunek płciowy?”[12].
Natomiast w testach szczytowego napięcia (POT I i POT II) przedstawiono, omówiono i wprowadzono następujące pytania:
POT I: (wprowadzenie) „Czy wie pan, że te dziewczynki:
- Opalały się w lesie?,
- Grały tam w piłkę?,
- Skakały na skakance?,
- Przyjechały na rowerach? (pytanie krytyczne),
- Grały w kometkę?,
- Bawiły się w Indian?” [13].
POT II: (wprowadzenie) „Czy wie pan, że sprawca:
- Przebił ciało dziewczynki nożem?,
- Przykrył ciało gałęziami?,
- Zmiażdżył dziewczynce twarz cegłą?,
- Obnażył ciało? (pytanie krytyczne),
- Wbił dziewczynce kij w odbyt?,
- Poderżnął gardło?”[14].
Joachim Knychała zaprzeczał, by posiadał jakąkolwiek wiedzę na temat tego, w jakim celu ofiary przyjechały w miejsce zbrodni, co tam robiły i co im zrobił sprawca. Tego rodzaju oświadczenie w pełni uzasadniało sensowność użycia testu POT ze znanym rozwiązaniem[15].

Opinia z badania poligraficznego Knychały uznana przez Sąd Wojewódzki w Katowicach jako dowód w sprawie
W analizie wyników biegły zauważył, że w teście RCQT pytania 3 i 5 były dla badanego relatywnie istotne, natomiast w pytaniach 8 i 9 reakcje były słabsze, jednakże wyraźne (szczególnie w kanale EDA). W wersji SAT testu wzrosły reakcje w obrębie pytań 3 i 5 w odniesieniu do testu poprzedniego, utrzymywała się również wyraźna reakcja w pytaniu 8 w komponencie EDA[16]. W testach POT I i POT II badany rozpoznał bodziec i zareagował w jednym i drugim teście na pytanie 4, które były pytaniami krytycznymi[17]. W ocenie końcowej biegły uznał, że reakcje badanego na pytania krytyczne testów były typowe dla osoby odpowiadającej nieszczerze, a sam Joachim Knychała po zapoznaniu się z wynikami badania przyznał się do tego napadu i szczegółowo opisał przebieg zdarzenia. Wyrokiem sądu Wampir z Bytomia, jak nazwano J. Knychałę, został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
Zasługuje na podkreślenie fakt, iż wydając w sprawie wyrok w dniu 19.04.1984 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach zaliczył opinie z badań poligraficznych do materiału dowodowego[18].
- [1] Widacki J., Historia badań poligraficznych w Polsce. W: Badania poligraficzne w Polsce, Red. Widacki J., Kraków: Oficyna Wydawnicza Krakowskiej Akademii A. Frycza Modrzewskiego, 2014, s. 55.
- [2] Ibidem, s. 56.
- [3] Ibidem.
- [4] Ibidem.
- [5] Ibidem, s. 57.
- [6] Ibidem, s. 58.
- [7] Ibidem, s. 64.
- [8] Użarowska M., Rzeczpospolita, Joachim Knychała – Frankenstein z Bytomia [online], 2018, https://historia.rp.pl/historia/art9607971-joachim-knychala-frankenstein-z-bytomia [dostęp: 25.04.2024].
- [9] Red. Widacki J.: op. cit., s. 65.
- [10] Użarowska M., op. cit.
- [11] Red. Widacki J.: op. cit., s. 66.
- [12] Ibidem.
- [13] Ibidem, s. 67.
- [14] Ibidem.
- [15] Ibidem, s. 66.
- [16] Ibidem, s. 67.
- [17] Ibidem, s. 68.
- [18] Ibidem, s. 69.



